Andrzejki

Andrzejki to symboliczne pożegnanie czasu zabaw, hulanek i balów. To czas przed chrześcijańskim Adwentem. W tym dniu wiele osób świetnie się bawi. Organizowane są różne wróżby i zabawy.
Pamiętam z czasów dzieciństwa, były to huczne zabawy szkolne, gdzie uczestniczyła w nich cała klasa, nieraz i cała szkoła. Muzyka leciała z magnetofonów szpulowych, gdzie królował zespół Abba.
Popularną zabawą w ten wyjątkowy dzień, w dzień Andrzeja było lanie wosku do odpowiedniego naczynia wypełnionego wodą. Koniecznie przez ucho od klucza. Czekaliśmy, aż wosk stężeje i oglądaliśmy kształty cienia, który woskowa figura rzuca na ścianie.
Inną, znaną wróżbą miłosną był czerwony liść. Mając taki liść zapisywało się na nim imię ukochanego, a szybkość usychania liścia pokaże, jak długo potrwa uczucie do danej osoby.
Kolejną zabawą było wycięcie serca z papieru i z jednej strony wypisanie znanych imion mężczyzn. Z drugiej strony wbijało się na oślep szpilkę. Imię, które przebiła szpilka, miało być imieniem mężczyzny, z jakim mieliśmy spędzić życie.
Były też inne ciekawe wróżby np.aby dowiedzieć się która z uczestniczek naszej zabawy pierwsza wyjdzie za mąż, lub spotka w tym roku swoją wielką miłość używaliśmy naszych lewych butów. Ustawialiśmy buty z lewej nogi rzędem w kącie pokoju. Ostatni w kolejce przestawiało się na początek. Właścicielka buta, który pierwszy dotknie czubkiem progu, może liczyć na największe szczęście w miłości.
Zwyczaj Andrzejek znany był na ziemiach polskich już w średniowieczu, a pierwsze oficjalne wzmianki o tym święcie pojawiły się dawno temu. W tradycyjnych obrzędach andrzejkowych mogły uczestniczyć jedynie młode dziewczęta, nie mogły uczestniczyć w nich mężatki oraz mężczyżni. Obecnie zwyczaj wygląda inaczej i Andrzejki traktuje się jako okazję do imprezy, potańcówki, wspólnej hucznej zabawy i wspólnych wróżb kobiet i mężczyzn.

Te i inne wróżby są stosowane do dzisiaj. Większość ludzi spotyka się w gronie znajomych i bawi się do białego rana. Starsi preferują raczej dobre jedzenie i stół zastawiony niezłym alkocholem.
Ja nazywam się Eugenia, ale mam męża Andrzeja i właśnie dla niego, ale i dla zaproszonych znajomych organizuje w tym roku huczne przyjęcie. Zamówiłam już czterdzieści butelek dobrej polskiej wódki, dwa wielkie prosiaki, zestaw wyselekcjonowanych, zdrowych surówek, dwadzieścia bochenków chleba, trzydzieści słoików oliwek. Do tego od mojej teściowej przywiozę czterdzieści słoiczków zdrowych marynowanych borowików z dwa tysiące piętnastego roku, cztery meksykańskie wina i galon domowego kompotu.
Kiedy będzie to przyjęcie?kiedy sa andrzejki ?
Będziemy bawić się z dwudziestego dziewiątego na trzydziestego listopada.
Wszyscy sąsiedzi są już oczywiście powiadomieni o możliwym hałasie. Niestety takie zabawy rządzą się swoim prawem. Na pewno nie będzie cicho i spokojnie. Będzie głośno i wesoło, ale z zachowaniem podstawowych zasad sąsiedzkiej przyzwoitości.
Doliczyłem się dwudziestu gości na naszym małym, skromnym przyjęciu andrzejkowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *