Wybór drogi po maturze

Wybór drogi po maturze

Wybór drogi życiowej przysparza niejednokrotnie wielu trudności. Mamy przecież w czym wybierać. Przed pierwszym poważnym wyborem stajemy, gdy zbliża się koniec gimnazjum. Wówczas do rozważenia są trzy główne drogi. Pierwsza z nich, prawdopodobnie najpopularniejsza, najbardziej oczywista i najchętniej wybierana, to liceum ogólnokształcące. Druga to technikum, zaś trzecia to szkoła branżowa. Jeśli zdecydujemy się na pierwszą opcję, musimy zdecydować jeszcze, jakich przedmiotów chcemy uczyć się w zakresie rozszerzonym, a które wystarczą nam na poziomie podstawowym. Tutaj wiele zależy od tego, o jakich studiach lub przynajmniej o jakim kierunku rozwoju w przyszłości myślimy. Jeśli ktoś marzy, by zostać lekarzem lub farmaceutą, powinien zdecydować się na klasę biologiczno-chemiczną, najlepiej z rozszerzoną dodatkowo matematyką. Osoby, których celem są studia prawnicze, psychologiczne lub inne z obszaru nauk humanistycznych powinny postawić na klasę humanistyczną, w której rozszerzone przedmioty to język polski, historia, wiedza o społeczeństwie. Ci, którzy celują w politechnikę lub inne kierunki ścisłe, świetnie odnajdą się w klasie matematyczno-fizycznej, w której niekiedy rozszerzona bywa również chemia. Natomiast dla osób pragnących rozwijać się na studiach ekonomicznych najlepszy będzie profil matematyczno-geograficzny. Takie profile ułatwiają zdanie z wysokim wynikiem matury z wybranych rozszerzonych przedmiotów, co umożliwia dostanie się na studia. Jednak uczęszczanie do oddziału o wybranym profilu niczego nie gwarantuje. Plusem jest jednak fakt, że wybór profilu w liceum tak naprawdę nie musi nas ograniczać i mimo chodzenia do klasy humanistycznej można zdecydować się na zdawanie matury rozszerzonej z biologii i chemii, a będąc absolwentem klasy matematyczno-geograficznej można pisać na maturze historię i wiedzę o społeczeństwie. Oczywiście tym, którzy realizowali przez trzy lata na zajęciach szkolnych bardzo rozbudowany program danego przedmiotu z pewnością będzie łatwiej. To, kto osiągnął upragniony cel i zdobył wysokie procenty na egzaminie, okazuje się dopiero po pewnym czasie, kiedy są wyniki matur. Wówczas jest ostatni dzwonek, by zapisać się na studia. Rekrutacja rozpoczyna się na większości uczelni wiele tygodniu przed wynikami matur, a na niektórych uniwersytetach i innych szkołach wyższych termin składania podań o przyjęcie w ich mury kończy się nawet przed otrzymaniem wyników matury. Jednak na większości uczelni jeszcze przez kilka dni po wyniku można zapisać się na studia. Taką decyzję powinniśmy przemyśleć jednak dużo wcześniej, by nie musieć decydować na szybko. Takie podejmowane na gorąco wybory mogą okazać się później nietrafione, gdyż były nieprzemyślane i zdecydowaliśmy się na nie pod wpływem chwili. Jeśli ktoś nie ma pomysłu na to, czym mógłby zajmować się po ukończeniu liceum ogólnokształcącego, może skorzystać z porad profesjonalnego doradcy zawodowego, który określi kompetencje ucznia lub absolwenta i zaproponuje kierunek rozwoju.

Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo?

Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo?

Przepisy ruchu drogowego stawiają tramwaj zawsze na uprzywilejowanej pozycji. Powoduje to, że ma on pierwszeństwo o wiele częściej wtedy, gdy inne pojazdy tego pierwszeństwa by nie miały. Wobec powyższego postanowiliśmy sprawdzić ten temat i wymienić sytuacje, w których trzeba ustąpić tramwajowi. Będzie to bardzo dobry poradnik dla osób, które zdają w najbliższym czasie prawo jazdy i będą chciały dowiedzieć się nieco więcej o przepisach, a także utrwalić i przypomnieć sobie te kwestie przed egzaminem.

Najważniejsza sytuacja to skrzyżowanie równorzędne. Normalnie ustępujemy na nim pojazdom, które nadjeżdżają z prawej strony. Jednak w przypadku, gdy przez takie skrzyżowanie przechodzą tory tramwajowe, to musimy ustąpić tramwajowi niezależnie od tego, czy nadjeżdża do nas ze strony lewej czy z prawej. Jest to pierwsza z sytuacji, kiedy tramwaj ma pierwszeństwo mimo tego, że inni uczestnicy ruchu tego pierwszeństwa na tym samym kierunku ruchu nie mają. Trzeba to koniecznie zapamiętać. Kolejna sprawa to pierwszeństwo przed tramwajem gdy ten skręca, a my jedziemy na wprost, lub skręcamy w prawo. Tutaj również pierwszeństwo ma tramwaj i to my, mimo że jedziemy na wprost, musimy się zatrzymać i tego pierwszeństwa ustąpić. Podobnie gdy tramwaj stoi na torowisku na środku jezdni i skręca w prawo. Tutaj również konieczne jest ustąpienie mu, tak więc najpierw tramwaj skręci w prawo przecinając nasz tor jazdy, a dopiero potem my będziemy mogli pojechać prosto. Inaczej jednak wygląda sprawa przy sygnalizacji świetlnej. Tutaj, gdy my jedziemy na wprost a tramwaj skręca, to my mamy pierwszeństwo. Jest to jednak wyjątek od reguły i musimy o tym pamiętać.

Nie tylko w takich sytuacjach jak powyżej tramwaj ma pierwszeństwo na drodze. Ma je także wtedy, gdy jedzie torowiskiem poza jezdnią i dochodzi do momentu gdy tory wchodzą na jezdnię, lub ją przecinają. W takim przypadku, jeżeli pierwszeństwo nie jest ustalone znakami, to ma je również tramwaj. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy torowisko biegnie wzdłuż drogi podporządkowanej i przecina drogę główną. Wtedy tramwaj ma po swojej stronie znak ustąp pierwszeństwa, a my jedziemy jako pierwsi. Jednak jeżeli tramwaj jechał wcześniej tą samą drogą, którą jechaliśmy my (czyli jechał wzdłuż jezdni, którą się poruszamy) i teraz skręca w drogę podporządkowaną, to jesteśmy z nim w sytuacji równorzędnej, a wtedy to pojazd szynowy jedzie pierwszy. To właściwie wszystkie sytuacje kiedy tramwaj ma pierwszeństwo. Jest jeszcze rondo, jednak tutaj reguły są takie jak podaliśmy wcześniej. Tramwaj wjeżdżający na rondo (oczywiście takie, które ma znaki ruch okrężny i ustąp pierwszeństwa, a nie sam ruch okrężny) ustępuje pojazdom będącym na obwiedni skrzyżowania, a zjeżdżający z wyspy centralnej ma pierwszeństwo.

Mamy nadzieję, że nasz poradnik przyda się kursantom i zdającym egzamin na prawo jazdy i będą oni teraz pamiętać wszystkie sytuacje kiedy tramwaj ma pierwszeństwo. Czasami zdajemy egzamin w mieście gdzie nie ma tramwajów i niekoniecznie musimy się nimi przejmować, ale przepisy i tak musimy znać, by kiedyś nie doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji w innym miejscu.

Gdy noworodek widzi

Gdy noworodek widzi

Młodzi rodzice są w dzisiejszych czasach wręcz bombardowani informacjami i dobrymi radami na temat zachowania się dziecka. Co tak naprawdę jest ważne w opiece nad noworodkiem. Kiedy dziecko przychodzi na świat, musi przygotować się do nowych warunków życia. Ważne jest, aby w tym trudnym dla niego okresie zaspokoić jego potrzeby, dbać o spokój, poczucie bezpieczeństwa w czasie snu, ale również o bliskość i stymulację zmysłów w czasie czuwania. Stymulacja zmysłów w tym wzroku najsłabiej rozwiniętego zmysłu w trakcie urodzin jest o tyle istotna, że wpływa na widzenie głębi i widzenie stereoskopowe, czyli uzyskiwanie spójnej informacji na podstawie sygnałów płynących z obu oczu. W jaki sposób dziecko widzi świat niedługo po urodzeniu- kiedy noworodek widzi ? Badania wskazują, że obraz widziany oczami noworodka jest 30 razy mniej ostry od obrazu widzianego oczami dorosłych. Dziecko w momencie narodzin widzi rzeczy, które znajdują się w odległości 20 cm od jego twarzy i to niezbyt wyraźnie. Pomimo słabego wzroku dzieci dosyć szybko rozpoznają twarz mamy. Malutkie dzieci lubią oglądać kontrastowe zestawienia, duże rozmiary, czarno białą kolorystykę. Dlatego kupując zabawki, czy też książeczki nie należy przesadzić ze zbyt intensywnym kolorowym zabarwieniem- należy wybierać zabawki o kontrastowych zestawieniach. Na co najchętniej zwrócą uwagę najmłodsze dzieci. Dzieci w pierwszym miesiącu życia, lepiej widzą to, co znajduje się na obrzeżach pola widzenia, dlatego lubią kontrastowe zestawienia. Nowotki przykuwają uwagę do powolnego ruchu. Noworodki uwielbiają się wpatrywać w twarz mamy, a w szczególności w oczy, ponieważ są w ciągłym ruchu. Świat widziany oczami takiego maluszka jest początkowo dwu wymiarowy bez głębi. Dobrze jest pokazywać takim maluchom przedmioty o kontrastowych zestawieniach, dlatego że to pobudza ich wyobraźnię i koncentrację. W jaki sposób możemy stymulować rozwój wzroku u maluszka ? Rozwój wzroku można stymulować poprzez zbliżanie i oddalanie przedmiotów o kontrastowych zestawieniach, a także pokazując zabawki na kontrastowym tle. Można stymulować rozwój wzroku poprzez odpowiednio dopasowany wystrój wnętrza pokoju dziecka. Powinny być to intensywne kolory albo proste duże wzory. Mama przy czynnościach pielęgnacyjnych może również stymulować rozwój wzroku dziecka poprzez to, że zrobi sobie intensywny makijaż. Dla niemowlaka powinniśmy wybrać zabawki i książeczki dopasowane do widzenia dziecka. Świat widziany oczami takiego maluszka przypomina świat oglądany przez zamarzniętą szybę. Dziecko widzi zestawienia czarno białe pod warunkiem, że te wzory są duże i wyraźne. Nie ma sensu kupować książeczek, w których dużo jest kolorowych elementów. Dobrze jest wybierać takie książeczki, które mają proste wyraźne wzory w kolorystyce czarno białej. Aby można było zbudować więź z drugim człowiekiem, trzeba go najpierw poznać, wejść w jego świat i zrozumieć. W taki sam sposób tworzy się więź rodzica z dzieckiem. Rodzic powinien zauważać potrzeby dziecka, a także aktywnie stymulując jego rozwój w miarę możliwości. To rodzić musi starać się patrzeć oczami dziecka, aby dziecko zaczęło dobrze postrzegać otaczający go świat.

Kiedy zmieniamy czas na letni

Kiedy zmieniamy czas na letni

Zmiana czasu z letniego na zimowy od lat rozbudza emocje wśród ludzi w krajach, w których tego rodzaju regulacja obowiązuje. Kiedy zmieniamy czas na letni wówczas przestawiamy zegarki o godzinę do przodu, dzięki czemu dzień latem jest dłuższy, ale krócej śpimy. Zwykle zmiana czasu z zimowego na letni odbywa się pod koniec marca. Na ideę wykorzystania czasu letniego wpadł Benjamin Franklin, jednak pierwsi zaczęli wdrażać tę ideę w życie Niemcy podczas I wojny światowej. Niedługo potem również Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone postanowiły wdrożyć czas letnie jako doskonały pomysł na oszczędności paliwa wykorzystywanego do produkcji prądu. W Polsce regulacje odnośnie zmiany czasu na letni wprowadzono po odzyskaniu niepodległości.

Jakie są zalety i wady czasu letniego? Przede wszystkim oszczędza się dzięki temu energię elektryczną. W sezonie letnim dzień trwa najdłużej i czas, gdy jest widno trwa od 6 do 20. Właśnie w tym czasie wieczorami Polacy są najbardziej aktywni. To, co służy jako argument za utrzymaniem zmiany czasu na letni jest również bezpieczeństwo na drogach, gdyż kierowcy poruszają się gdy jest jasno. Za zniesieniem zmian czasu na letni są osoby starsze oraz te o bardziej ustabilizowanym rytmie dnia. Utrzymują oni, że zmiana czasu jest dla nich męcząca, a dostosowanie zegara biologicznego do zmian zajmuje im nawet kilka dni, zupełnie jak przy podróży pomiędzy strefami czasowymi, ale oczywiście z mniejszym stopniu.

Stosowanie zmiany czasu rodzi pewne komplikacje, które najczęściej można spotkać w transporcie. Na przykład pociągi, które są w trasie podczas zmiany czasu z letniego na zimowy często muszą wydłużyć swój postój o godzinę, aby dostosować czas przejazdu do rozkładu jazdy. Analogicznie – w przypadku zmiany czasu z zimowego na letni pociągi będące w trasie są automatycznie opóźnione o godzinę. Podobnie jest w transporcie lotniczym. Pewne komplikacje pojawiają się również w systemach informatycznych banków. W obawie przed błędami zwykle blokują one dostęp do swoich usług w weekendy, podczas których zmienia się czas na letni lub zimowy.

Czy rzeczywiście stosowanie czasu letniego przynosi korzyści i oszczędności? Badacze nie są co do tego zgodni. W niektórych krajach, nawet jeśli pojawia się zmniejszone zużycie prądu po zmianie czasu, to osiąga ono wartości co najwyżej kilkuprocentowe. W Polsce następuje po prostu przesunięcie godzin szczytu obciążenia sieci energetycznych i nie ma żadnych badań wskazujących na oszczędności energii elektrycznej.

Obecnie wiele krajów nie korzysta ze zmiany czasu. Można śmiało powiedzieć, że większość państw nigdy z tego nie korzystało lub zrezygnowało z tej możliwości.

Warto wiedzieć, że zmiana czasu z letniego na zimowy następuje zwykle w Polsce w ostatni weekend października. Wówczas przesuwamy zegarki o godzinę do tyłu, dzięki czemu teoretycznie śpimy o godzinę dłużej oraz mamy krótszy dzień. Czas letni wraca do nas zawsze w ostatni weekend marca. Wówczas przestawiamy zegarki o godzinę do przodu, by cieszyć się więcej słońcem i dniem.

Truskawkowy raj

Truskawkowy raj

Truskawki to owoce, które lubi każdy. Pyszne i pełne witamin czerwone dary natury najlepiej jeść z własnego samodzielnie wyhodowanego krzewu. Pełno dziś plantacji, które używają przy uprawie truskawki pestycydów i chemicznych oprysków. Jeżeli zaś sami założymy niewielką uprawę truskawki mamy pewność, że owoce są dobrej jakości i ekologicznego doboru. Musimy jednak wiedzieć jak zajmować się truskawkami i w jaki sposób je posadzić.
W tym artykule opiszę kiedy sadzić truskawki, jakie stanowiska do nich dobrać oraz jak pielęgnować wymarzone krzewy by dały wspaniałe, pyszne i pachnące owoce. Zapraszam do przeczytania materiału.
Przede wszystkim trzeba dobrać odpowiednie stanowisko. Aby truskawki były duże i czerwone trzeba posadzić je w miejscu słonecznym. W cieniu omawiane owoce wyrosną małe i kwaśne. Gleba pod truskawki musi być pulchna, bogata w próchnicę, przepuszczalna oraz zasobna w sole mineralne. Przygotowując stanowisko pod truskawki rok przed ich posadzeniem należy więc spulchnić glebę oraz nawieść ją obornikiem lub dobrze zrobionym/zleżałym kompostem. Gleba pod truskawki musi mieć lekko kwaśny odczyn i powinien on mieć pH o wartości od pięciu i pół do sześciu i czterech dziesiątych. Pamiętajmy, że truskawki raz posadzone rodzą od czterech do sześciu lat. Warto więc przed sadzeniem dobrze nawieść glebę by potem przez kilka sezonów mieć piękne owoce.
Co do terminu sadzenia jest on sporny i zależy od upodobań ogrodnika. Termin sadzenia jest też uzależniony od odmiany jaką chcemy posadzić. Przykładowo sadzonki truskawek ,,frigo” dostępne są do sadzenia wyłącznie na wiosnę gdyż pozyskiwane są w czasie zimowego spoczynku truskawek. Sadzonki tej odmiany sprzedaje się zazwyczaj bez ziemi otaczającej korzeń (z gołymi korzeniami) i trzeba takie truskawki jak najszybciej wysadzić gdyż w przeciwnym wypadku uschną. Truskawki innych odmian takich jak ,,piękna z booskop” uzyskiwane są pod koniec lata dlatego najlepiej sadzić je jesienią. Tak samo jest z truskawkami odmiany ,,murzynek”.
Co do sadzenia doniczkowego truskawek najlepiej przeprowadzić je latem czyli na przełomie lipca i sierpnia. Posadzone w tym czasie znakomicie klimatyzują się i dostosują do warunków, w których przyjdzie im żyć.
Truskawki należy sadzić rzędowo w rozstawie trzydzieści centymetrów na pięćdziesiąt osiem centymetrów. Można też stosować rozstawy dwadzieścia pięć centymetrów na sześćdziesiąt dwa lub rozstawę ekstensywną osiemdziesiąt sześć centymetrów na siedemdziesiąt pięć centymetrów. W krajach zachodniej Europy gdzie truskawki hoduje się z użyciem odżywek i nawozów sztucznych zdarza się tworzenie rozstaw między poszczególnymi sadzonkami truskawek w przedziale osiemnaście i pół centymetra na dwadzieścia cztery i pół centymetra. Przy uprawie ekologicznej raczej nic z takich truskawek nie urośnie gdyż rosną zbyt gęsto.
Odradza się sadzenie truskawek według dawnych wiejskich metod – pod drzewami owocowymi. O ile w rocznym młodym sadzie jest to dopuszczalne, nie należy sadzić truskawek pod starszymi drzewami gdyż nie dadzą dobrego plonu.

Straszące dynie

Straszące dynie

Jak wiemy każdy kraj ma swoje tradycje i stara się je mocno kultywować, by nie umarły i przechodziły na kolejne pokolenia. Robimy tak z szacunku do tych, którzy żyli kiedyś i starali się, by każdy kraj różnił się trochę od innych i miał swoje ciekawe święta, czy też obchody. W Polsce niestety poza wysławionym już na inne kraje śmigusem dyngusem, nie mamy zbyt dużo wesołych świąt, w którym śmiejemy się do rozpuku i mamy powód, by mieć szeroki uśmiech na twarzach przez wiele godzin. Jesteśmy niestety nostalgicznym państwem w tej sferze, a wszystko to spowodowała historia naszego kraju i to, jak się poukładała i jak dużo ludzi straciliśmy. Żyjemy wciąż tą historią przez wiele lat, gdyż tak naprawdę od drugiej wojny światowej minęła krótka chwila i nie mieliśmy co oczywiste prawa zapomnieć. Jednakże w innych krajach ludzie starają się podchodzić do wszystkiego z większym uśmiechem i są nawet fanami tak zwanego czarnego humoru, z którego słynie choćby Anglia i ogólnie całym region Wielkiej Brytanii. W okresie, gdy my opłakujemy naszych bliskich, którzy odeszli podczas święta zmarłych, Amerykanie obchodzą swoje święto. Kiedy Halloween się zaczyna, bo tak nazywa się ten dzień, na ulicach robi się od razu specyficznie. Ludzie przebierają się za różne mroczne postacie, a najczęściej wykorzystywanym do tych operacji i przebrań warzywem, jest popularna u nas dynia. Dzieci i ich rodzice wycinają w tym jakże przyjaznym warzywie oczy i buzię, a całość wygląda naprawdę śmiesznie, lub strasznie. Zależy to wszystko od tego, jak ucharakteryzujemy naszą dynię i co włożymy do jej środka. Możemy to zrobić w sposób humorystyczny, ale gdy zależy nam by wyglądało to strasznie, to wystarczy wsadzić do środka jakieś czarne, lub ciemne elementy i najlepiej świeczkę, która ma bardzo długi knot i wytrzyma kilka długich godzin. Gdy przechodzimy w dniu pierwszego listopada przez amerykańskie ulice, kiedy to zapadnie już zmrok, możemy zobaczyć ogrom i skalę tego wydarzenia. Żyją tym dosłownie wszyscy i każdy bawi się bardzo dobrze. Najlepszą zabawę z całego wydarzenia mają oczywiście pozbawione wszelkich problemów dzieci, które są do tego stopnia przejęte halloween, że szykują się już do niego kilka długich tygodni wcześniej. Najlepszym elementem całego wieczoru i ogólnie rzecz biorąc święta, jest moment, gdy dzieci przebrane za upiorne stwory chodząc po domach na swoim osiedlu i pukają do wszystkich domów. Mówią wtedy sławne już na cały świat słowa, które brzmią po polsku ,,cukierek, albo psikus „, więc gdy właściciel otworzy drzwi i nie ma dla wszystkich dzieciaków przygotowanych cukierków, lub innego typu słodyczy, dzieci przechodzą do ofensywy i uruchamiają swoją wyobraźnię, strasząc wtedy osobę, która otworzyła im drzwi, lub robiąc jakiś innego typu psikus właścicielowi. Nie dzieje się tak jednak zbyt często, gdyż Amerykanie to majętni ludzie i nie jest dla nich wielkim wydatkiem zakupienie kilku kilogramów słodyczy. Wręcz przeciwnie, oni też bawią się w tym dniu bardzo dobrze.

Pamiętaj o ukochanym dziadku i babci

Pamiętaj o ukochanym dziadku i babci

Dziadkowie to dla nas ukochane osoby, które kojarzą nam się z ciepłem rodzinnym. Babcia i dziadek często mają duży udział w wychowaniu dziecka. Wspomagają rodziców w opiece nad maleństwem, a później zajmują się nim i pokazują mu świat. Opowiadają o zjawiskach, które dzieją się w przyrodzie i tłumaczą wszystko, co widzi dziecko. Wprowadzają je w życie i uczą nowych umiejętności, na przykład wiązania butów, czytania, przygotowywania potraw, a często również pomagają w odrabianiu lekcji i wykonywaniu zadań domowych. Dziadkowie to nieoceniona pomoc i wsparcie. Ponieważ są już zwykle na emeryturze i nie muszą każdego dnia spędzać wielu godzin pracy, mogą spędzać czas z wnukami i podzielić się z nimi mądrością życiową wynikającą z doświadczenia. Ponadto są źródłem bardzo ciekawych i niezwykle cennych historii o dawnych czasach. Dziadkowie to nierzadko żywi świadkowie historii, którzy mogą opowiedzieć o ważnych wydarzeniach z perspektywy zwykłych ludzi, co pozwoli dobrze zrozumieć wpływ zdarzeń znanych z lekcji historii na normalne życie. Niektórzy dziadkowie uczestniczyli również bardziej aktywnie w tych wydarzeniach, na przykład walcząc w wojsku podczas drugiej wojny światowej, choć takie osoby są już w naprawdę podeszłym wieku i jest ich wśród nas niestety coraz mniej. Dlatego należy docenić tych, z którymi wciąż możemy porozmawiać i cieszyć się ich obecnością, a także słuchać ich opowieści. To bardzo cenne wspomnienia i niezwykłym przeżyciem jest usłyszenie ich z ust osoby, która osobiście to przeżyła. Pamiętajmy o naszych dziadkach nie tylko od święta. Kiedy jest dzień dziadka lub dzień babci, uraczmy ich życzeniami, prezentem, a przede wszystkim wspólnie spędzanym czasem. Możemy się od nich tyle nauczyć! Dziadkowe to nie tylko nieskończone źródło wielu historii życiowych z różnych czasów, lecz także skarbnica wiedzy na różne inne tematy, również te codzienne, z pozoru dość prozaiczne, a tak naprawdę ważne i przydatne w życiu każdego dnia. Może warto podpytać się ich o jakieś przepisy kulinarne? Babcia z pewnością chętnie podzieli się swoim przepisem na pyszną pieczeń lub doskonałe ciasto. A takiego przepisu nie znajdzie się w żadnej książce! To często jej własna receptura, być może oparta na przekazach z wielu pokoleń lub na jakichś innych przepisach, jednak zmodyfikowana na podstawie doświadczeń i intuicji. Krótko mówiąc, jedyna w swoim rodzaju! Warto słuchać tych porad, bo jak wiadomo dania babci (a może i dziadka, przecież dziadkowe też czasem gotują) są najsmaczniejsze na świecie i nic nie może się z nimi równać. Pamiętajmy też, by podziękować babciom i dziadkom za wszystko, co dla nas zrobili. Niektórych z tych rzeczy nawet nie pamiętamy, bo opiekowali się nami, gdy byliśmy bardzo mali. Ale warto uświadomić sobie to wszystko, co działo się przez lata naszego dorastania i często dzieje się nadal, bo dziadkowie dbają o swoje wnuki nie tylko wtedy, gdy te są małe. I koniecznie trzeba podziękować ukochanym, drogim dziadkom za trud, opiekę i pomoc.

Zbyt duża pewność siebie-przyczyną tragedii Titanica

Zbyt duża pewność siebie-przyczyną tragedii Titanica

Ludziom wydaje się, że są nieomylni i potrafią przechytrzyć naturę. Jednak to przekonanie jest błędne. Jeszcze nikomu nie udało się wygrać z pogodą i niszczycielską siłą żywiołów. Pycha i chęć pobicia rekordu stały się przyczyną tragedii Titanica. Sądzono, że statek ten jest niezatapialny i niezniszczalny. Liniowiec był wykonany z najnowocześniejszych materiałów, tak przynajmniej głoszono. Jednak nie było to zgodne ze stanem faktycznym. Konstruktor prawdopodobnie z oszczędności użył tańszych zamienników przy budowie statku. Nie chcąc, by ktokolwiek o tym wiedział, wmówił wszystkim, iż statek jest praktycznie niezniszczalny. Jak się później okazało, to właśnie wadliwe materiały były winne temu, że Titanic zatonął tak szybko.

Przyczyn jego dramatu należy dopatrywać się w tym, iż na jego pokładzie było za mało szalup. Ich liczba powinna być dwa razy większa, wtedy udałoby się uratować znacznie więcej osób. Kapitan nie bał się także gór lodowych- był przekonany, że w razie kolizji statek utrzyma się na powierzchni. Poza tym sądził, że jest na tyle zwrotny, iż uda się wykonać odpowiedni manewr na czas. Nie przewidział jednak tego, że Titanic to kolos, którego nie tak łatwo zmusić do zmiany kursu. Jeżeli wyda się komendę zbyt późno, to nie ma najmniejszych szans na powodzenie. Tak było właśnie w przypadku Titanica. Znaczący był też fakt, że znaczna część góry lodowej- była ukryta pod powierzchnią wody, a jak wiadomo- jej przecież nie widać.

Rozpędzony statek w połączeniu z ogromną bryłą lodu to musiało skończyć się źle. Ogromna góra zrobiła ze statku ser szwajcarski. Nagle w poszyciu statku pojawiło się pełno dziur, które przyczyniły się do tego, że liniowiec zaczął nabierać wody. Kapitan, by opóźnić zatonięcie statku, kazał powyrzucać niektóre rzeczy i pozamykać zalane komory. Liczył na to, że pomoc niebawem nadejdzie, a statek dłużej utrzyma się na powierzchni. Tak się jednak nie stało, a pomoc nadeszła dużo później, niż sądził.

Ocean razem ze statkiem zabrał na dno 1500 istnień. Z ponad dwóch tysięcy dwustu osób będących na pokładzie, udało się uratować jedynie 700. Takiego rozmiaru tragedii nikt się nie spodziewał. Nawet lokalne gazety zastanawiały się, jak mogło do tego dojść. W ich przekonaniu Titanic powinien był wyjść z opresji bez żadnego uszczerbku. Byli zszokowani, że taki kolos poszedł na dno ledwie w dwie godziny po zderzeniu.

Kiedy zatonął Titanic, okazało się, że ocean to nadal wróg człowieka, którego nie tak prosto ujarzmić. Nowoczesne materiały, wymyślna technika i wykwalifikowana załoga nie są gwarantem sukcesu. Titanic, choć wydawał się monstrualny i odporny na działanie żywiołów, uległ niszczycielskiej sile wody i pozostał jedynie przykrym wspomnieniem. Jego pasażerowie nie mieli szans na przeżycie, bo jak mieli pokonać tak dużą odległość do brzegu. Większość z nich nie mogła skorzystać z szalup, więc byli skazani na pewną śmierć. Zatonięcie Titanica miało miejsce w kwietniu 1912 roku i była to największa katastrofa morska ubiegłego wieku.

Dzień Dziecka ulubionym świętem maluchów i rodziców

Dzień Dziecka ulubionym świętem maluchów i rodziców

Choć to banalne stwierdzenie- każdy z nas był kiedyś dzieckiem i każdy z nas pamięta te emocje, kiedy zbliżało się święto wszystkich dzieci. Oczywiście nikt z nas nie musi wpisywać w wyszukiwarce hasła kiedy jest dzień dziecka, gdyż na zawsze wyryta jest w naszej pamięci dzień pierwszy czerwca jako międzynarodowy dzień dziecka. Od najmłodszych lat z utęsknieniem czekamy na to święto, odliczamy dni, delikatnie sugerujemy rodzicom co nam się podoba i co chcielibyśmy otrzymać w prezencie z okazji naszego święta. Będąc jeszcze dzieckiem mamy setki pomysłów na spędzenie tego dnia w wyjątkowy sposób, wyobrażamy sobie najróżniejsze scenariusze i marzymy, aby się spełniły. Kiedy dorastamy wszystko się zmienia, a kiedy sami zostajemy rodzicami niejednokrotnie nie do końca wiemy jak odpowiednio uczcić to święto z naszym dzieckiem. Dlatego warto w jednym miejscu zebrać kilka trafionych pomysłów i sprawdzonych porad jak uczcić święto wszystkich maluchów, aby w odpowiednim czasie móc ten dzień godnie zaplanować.
Kiedy jest dzień dziecka? Oczywiście pierwszego czerwca! Ten dzień praktycznie na całym świecie obchodzony jest tego samego dnia, więc nie ma potrzeby zaznaczać go sobie w jakiś szczególny sposób w kalendarzu. Ale warto kilka dni wcześniej ustawić sobie przypomnienie, aby w dogodnym czasie i bez paniki rozpocząć przygotowania. Wielu rodziców na ostatnią chwilę zostawia na przykład zakup wymarzonej zabawki dla swoich pociech i wtedy często okazuje się, że nie znajdziemy w sklepie dokładnie tego egzemplarza, a na zakupy w Internecie jest już zwyczajnie za późno. Jak wiec się przygotować i co wymyślć na ten dzień?
Po pierwsze- bacznie obserwujmy nasze pociechy, aby wiedzieć czym się interesują. Może lubią kosmos, interesują ich planety i gwiazdy, lubią czytać o odkryciu nowych komet i czy jest życie na Marsie. Jeśli tak, to warto kupić bilety do planetarium, wybrać się na seans z naszym dzieckiem, pooglądać gwiazdy i planety i posłuchać na ten temat w tym magicznym miejscu.
Jeśli nasze dziecko kocha zwierzęta- możemy wybrać się do zoo, taka wycieczka całą rodziną to świetny sposób na spędzenie wspólnie czasu. Po zwiedzaniu zoo możemy iść na pizzę lub lody i na spacer do parku karmić kaczki w stawie. Dużo ruchu na świeżym powietrzu sprawi, że nasz maluch po powrocie do domu smacznie zaśnie z uśmiechem na buzi.
Wymarzona zabawka także będzie idealnym prezentem. Podpytajmy naszych milusińskich o czym marzą, co im się podoba, obserwujmy ich reakcję na reklamy telewizyjne. Kiedy wręczymy naszemu dziecku pudełko z ukochaną zabawką możemy być pewni, że uśmiech nie zejdzie mu z twarzy przez najbliższe dni.
Dzień Dziecka możemy też zaplanować jako wspólnie spędzony czas w gronie rodziny. Odwiedźmy tego dnia dziadków, którzy będą prze-szczęśliwi, że ich ukochany wnusio czy wnusia wpadli w gości i na pewno uraczą ich słodkim poczęstunkiem. Pierwszy czerwca to również początek lata- więc pogoda sprzyja spacerom i wycieczkom rowerowym. Zaplanujmy fajny dzień pełen atrakcji na świeżym powietrzu.

Kiedy tak naprawdę narodził się Jezus?

Kiedy tak naprawdę narodził się Jezus?

Jak powszechnie wiadomo Jezus Chrystus to jedna z głównych postaci religii chrześcijańskich, nawet sama nazwa sugeruje, że wyznawcy tych religii wierzą w istnienie i boskie pochodzenie Jezusa. Nie trzeba jednak być chrześcijaninem aby wierzyć w sam fakt istnienia takiej postaci, ponieważ został on potwierdzony w naprawdę wielu jak na tamte czasy źródłach, a więc jest on postacią historyczną. Pojawia się nawet w religiach islamskich, jednak nie jest już utożsamiany z Synem Bożym, a prorokiem i Mesjaszem. Jednak to właśnie wierzący w jego powiązania z Bogiem chrześcijanie uważają datę narodzin Chrystusa za początek nowej epoki i od tego właśnie momentu zaczyna się chyba najbardziej popularny na świecie kalendarz gregoriański. Wiele źródeł historycznych ma jednak inne zdanie na temat tego, kiedy urodził się Jezus.

Już sama Biblia podaje nam różne daty narodzin Jezusa. Święty Mateusz, w swojej Ewangelii mówi bowiem o tym, że Syn Boży narodził się za panowania króla Heroda, który to zmarł między 12 marca i 11 kwietnia 4 roku przed naszą erą, co już zaprzeczałoby informacji, że Jezus urodził się w roku, od którego rozpoczyna się nowa era. Zdecydowanie inną wersję przedstawia nam w swojej Ewangelii święty Łukasz. Według niego Jezus narodził się również za panowania króla Heroda w Judei, ale także w czasach, gdy Syrią zarządzał Kwiryniusz, a także podczas pierwszego w tamtym regionie spisu ludności, co rodzi pewne problemy z ustaleniem dokładnej daty. Wielu historyków uważa, że ewangelista się pomylił, ponieważ w trakcie wspomnianego wcześniej spisu ludności król Herod Wielki już nie żył, a sam spis został przeprowadzony w 6 roku naszej ery. Wysnuta została także inna hipoteza, mówiąca o tym jakoby św. Łukasz wspominał o wcześniejszym spisie nie odnotowanym przez żydowskiego historyka Józefa Flawiusza. Tę teorię wyklucza jednak fakt, iż jak podaje Flawiusz, Kwiryniusz zarządzał Syrią w latach 6-10 naszej ery, co sugerowałoby, że według św. Łukasza Jezus narodził się nawet 11 lat po czasie, na który wskazuje św. Mateusz. Ostatecznie w tradycji chrześcijańskiej przyjęło się za datę narodzin Mesjasza przyjmować 25 grudnia, roku od którego zaczyna się „nowa era”.

Jak widać historia nie zawsze jest łatwa, a ustalenie niektórych faktów przyprawia historyków o ból głowy od dziesiątek, a nawet setek lat. O ile nie ma wątpliwości, że Jezus Chrystus był postacią historyczną i żył na przełomie tysiącleci, to określenie dokładnej daty jego narodzin nadal jest bardzo trudne i możliwe, że nigdy nie dowiemy się całej prawdy. W chrześcijańskiej tradycji najważniejsza jest jednak nie konkretna data, a symbolika okresu, w którym narodził się Zbawiciel, ponieważ nawet w różnych odłamach chrześcijaństwa święto Bożego Narodzenia nie jest obchodzone tego samego dnia. Tak naprawdę ustalenie dokładnego roku narodzin Jezusa byłoby już wielkim sukcesem, a dopisanie do tego dokładnej daty dziennej jest praktycznie niemożliwe. Istnieje wiele źródeł, które zawierają informacje o tej postaci, a kwestia wybrania tego najbardziej wiarygodnego jest subiektywna i bardzo zależna od wyznania.