Kłopoty z ż

Kiedy piszemy ż? Jak nauczyć się zasad, które pozwolą zawsze poprawnie pisać? Oto pytania, na które wiele osób szuka odpowiedzi, bo przecież poprawna ortografia to sprawa wręcz honorowa. Niestety, nasza ortografia właśnie jest nader trudna dla nas, nie mówiąc już o obcokrajowcach, którzy próbują zgłębiać tajniki polskiej mowy. No cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Takie życie.
Skoro już został wywołany temat ortografii to nie pozostaje nam nic innego jak tylko bardziej wejść w to zagadnienie. Być może komuś takie informacje po prostu będą przydatne. Zatem do rzeczy. Polska ortografia opiera się w zasadzie na czterech podstawowych zasadach: fonetycznej, morfologicznej, historycznej i konwencjonalnej, czyli umownej. W obrębie tych zasad mamy szereg szczegółowych. Zasada fonetyczna mówi, że większość wyrazów w polszczyźnie pisze się zgodnie z ich wymową, np. okno, oko, brama czy worek. Zasada morfologiczna natomiast pozwala nam poprawnie zapisać niektóre wyrazy, kiedy odwołamy się do ich budowy. Przykładem niech będą słowa może i morze. Napiszemy je dobrze, jeśli odwołamy się do ich budowy i wszystko staje się jasne. Piszemy morze, bo morski, a może, bo mogę. Zasada historyczna z kolei dotyczy pisowni wyrazów z ó, rz oraz h. Otóż, występowanie tych głosek w niektórych wyrazach uwarunkowana jest historycznie i obecnie nie jesteśmy w stanie w żaden sposób wytłumaczyć, dlaczego np. wyraz król piszemy przez ó, a nie prze u. Innymi słowy mówiąc, pisownie niektórych słów trzeba się po prostu nauczyć na pamięć, bo nie pomożemy sobie w żaden inny sposób. I wreszcie zasada konwencjonalna. W jej obrębie mamy szereg zasad ortograficznych, które zostały ustalone na podstawie umowy społecznej. I tak np. partykułę „nie” piszemy łącznie z przymiotnikami, przysłówkami, rzeczownikami oraz z imiesłowami przymiotnikowymi, a z czasownikami i imiesłowami przysłówkowymi – łącznie. Albo też przyjęto zasadę, że odmienne tytuły czasopism piszemy dużymi literami, a jeśli nie odmienia się, to dużą literą piszemy tylko pierwszy wyraz tytułu.
Odwołajmy się teraz do zasady historycznej, żeby wyjaśnić, kiedy piszemy ż.. Otóż, pisowni ż w pewnej części polskich słów nie da się wytłumaczyć, więc trzeba je po prostu zapamiętać, np. żaba. żyto, pożytek. Ale w niektórych przypadkach da się objaśnić taką pisownię. Piszemy ż, kiedy wymienia się na g, dz, h, z, ź, s, np. książka – księga, mosiężny – mosiądz, drużynowy – druh, mażę – mazać, boży – boski.
A jeszcze kiedy piszemy ż? Kiedy występuje ono po spółgłoskach, takich jak: j, l, ł: ulżyć, łże. Inny przypadek takiej pisowni to wówczas, kiedy ż wchodzi w skład partykuły że: niemalże, jakże. Jeśli występuje w wyrazach zapożyczonych po literze n: aranżacja, branżowy czy rewanż. No i oczywiście w następujących formach wyrazowych i w formacjach od nich pochodnych: gżegżółka, mżawka i piegża.
Nie da się opanować wszystkich zasad ortograficznych, a co dopiero ich zastosować w praktyce. Nawet najlepszym znawcom ortografii mogą przytrafić się błędy. W razie czego miejmy zawsze pod ręką słownik ortograficzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *