Mieczyki

Jestem człowiekiem, który uwielbia przyrodę. Zawsze gdy mam wolny czas biorę całą rodzinę i rowerami jedziemy tam gdzie oczy poniosą. Jedziemy przed siebie. Tzn, jedno zawsze jest pewne, że nie jedziemy do miasta, do betonu i zatrutego powietrza, a jedziemy w piękne okolice, czyli do lasu, na łąki, czy w góry.
Żona zawsze bierze wielki lniany kosz jedzenia, gdzie pakuje swojską kiełbasę, małosolne ogórki, domowy kompot, kawałek salcesonu, pasztetową, skrzydełka, słoik dżemu, ze dwa kebaby i nawet mocną nalewkę naszej kochanej prababci.
Dzieciom oprócz jedzenia pakuje po dziesięć lizaków, paczkę cukierków i dwie czekolady.
Wszyscy uwielbiamy te wypady i niemal zawsze siadamy całą rodziną nad wodą przy pięknej łące opalając przy tym nasze blade twarze.
Z zawodu jestem botanikiem i lubię zadawać pytania naszym dzieciom odnośnie roślin, drzewostanu i gleby.
Wczoraj zadałem im pięć pytań.. Kiedy sadzimy Mieczyki? Kiedy sadzimy pelargonie? Kiedy sadzimy buraki? Kiedy siejemy trawę? Kiedy sadzimy ziemniaki?
Moje dzieci są nadzwyczaj inteligentne, ale tym razem odpowiedziały tylko na pierwsze pytanie.
Powiedziały, że odpowiednim czasem sadzenia Mieczyków jest koniec kwietnia i pierwsze dni maja. Dalej mówiły o niekorzystnym sadzeniu i zbyt późnym posadzeniu bulw. Usłyszałem też, że jakość późniejszych kwiatów zależy w dużym stopniu od jakości zakupionych bulw. Powinny być one zdrowe, suche, bez plam i wklęśnięć. Przed posadzeniem bulwy należy zaprawić preparatem grzybobójczym, mocząc je przez kwadrans z jego zawiesinie. Potem trzeba je odsączyć i wysuszyć.
Moja żona , gdy to usłyszała to zaniemówiła. Otworzyła szeroko buzię ze zdziwienia i tak nieruchoma stała może z minutę. Pech chciał, że właśnie w tym momencie leciała chmara dzikich os. Jedna z nich wpadła żonie do przełyku.
Szybko popiła wodą i na całe szczęście nic groźnego się nie stało.
Już tak od siebie dodałem trochę o tych Mieczykach. Powiedziałam dzieciom, że Mieczyki nie powinny rosnąć w pobliżu kwiatów, które są nosicielami chorób wirusowych i grzybowych. Wiem o tym z wielu książek, do takich kwiatów należą pelargonie, petunie, bratki, astry, ostróżki, lilie czy floksy. Nie wolno też ich sadzić w miejscu, gdzie wcześniej rosły truskawki, ziemniaki, groch, buraki, dynia, pomidory, ogórki, czy fasola.
Przypomniałem sobie też, że kwiaty te najlepiej uprawiać w drugim i trzecim roku po oborniku. Co roku należy je sadzić w innym miejscu. Na to samo mogą wrócić dopiero po kilku latach.
Po tej lekcji pojechaliśmy dalej piaszczystą drogą, która doprowadziła nas do pięknego zagajnika. Rosło tam tyle grzybów, że nigdy nie widziałem wcześniej takiej ilości. Razem zbieraliśmy je przez sześć godzin, Były i prawdziwki i kurki i podgrzybki i borowiki i czerwono główce i opieńki i nawet muchomory, które oczywiście zostawiliśmy innym.
Za tydzień znowu jedziemy tam gdzie oczy poniosą, czyli do lasu, nad wodę, na łąkę, lub w góry. Takie wycieczki nie tylko kształcę, ale też dają poczucie więzi całej rodziny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *