Żarty na prima aprilis

Żarty na prima aprilis

W polskiej kulturze mamy sporo ciekawych świąt i na przełomie całego roku jest chociaż kilka takich, które powodują uśmiech na twarzy i dają nam trochę radości. Staramy się więc wykorzystać takie dni i wyluzować trochę, oraz zapomnieć o problemach, które przecież każdy z nas posiada. Kiedy jest prima aprilis zapominamy o nich w mgnieniu oka i staramy się wkręcić w różne dziwne historie jak największą liczbę osób. Jest to święto, które odbywa się w kwietniu, jak sama nazwa i drugi jej człon wskazują. Z tym dniem wiąże się na pewno mnóstwo ciekawych anegdot u każdego z nas i myślę, że gdyby napisać książkę i zebrać choćby po jednej historii od tysiąca losowo wybranych osób, to powstał by mocny bestseller i stał się hitem w wielu domach. Ja też mam sporo fajnych historii związanych z tym dniem i staram się zawsze zrobić jakiś pozytywny oczywiście żart i nie wybiegający ponad przyjęte normy kultury, wszak nie ma co szaleć i przesadzać, gdyż zbyt brutalny i straszny żart może się skończyć jakimś zły wydarzeniem i nieporozumieniem, oraz utratą znajomego i jego zaufania. Możemy jednak pozwolić sobie na dużo więcej w tym dniu i jeśli tylko zachowamy fason, to nie powinniśmy zrobić żadnej głupoty. Różnie to bywało nie raz i nie dwa w naszym towarzystwie, które ma bardzo specyficzne poczucie humoru i sytuacja wymykała się czasem z pod kontroli. Pamiętam kiedyś, jak znajomy umówił się ze mną pod ratuszem. Mieliśmy obgadać wtedy bardzo ważne sprawy związane z wyjazdem za granicę, na mecz naszej reprezentacji, lecz zrobił sobie ze mnie żarty i stał pod ratuszem w całkiem innym mieście. Wysłał mi tylko zdjęcie i początkowo zwalił winę na nieporozumienie, lecz po czasie przyznał się przecież, że mamy pierwszy dzień kwietnia, a ja byłem po prostu nieuważny i dałem się w ten żart wkręcić. No cóż, zdarza się powiedziałem pod nosem, zaśmiałem się z tego nawet, gdyż należę do osób posiadających duże poczucie humoru i ogromny dystans i postanowiłem wymyślić plan zemsty, który chciałem zrealizować jeszcze tego samego wieczoru. Do tego niecnego planu chciałem użyć osób trzecich, by Adam nie zrozumiał, to chcę się zaraz odegrać. Mój chytry plan polegał na tym, że wkręcałem go przez naszego znajomego, że jego samochód został skradziony, a ja ścigam w pościgu osoby, które na tym złapałem, Udało nam się nawet przerobić mały filmik, z pomocą kolegi, który zawodowo zajmuje się montażem i wyszło to wszystko niesamowicie realnie. Adam wpadł w szał i w 20 minut zjawił się w samych spodenkach u nas w mieście, tam gdzie zawsze pod blokiem stało jego auto. Wiedzieliśmy że tak zrobi, a mieszkając razem mieliśmy jego klucze, gdyś mocno sobie ufaliśmy. Przeparkowaliśmy więc samochód w inne miejsce na osiedlu obok i brnęliśmy dalej w to kłamstwo, mając z tego totalny ubaw. Zabawa zakończyła się po kilkudziesięciu minutach, gdy Adam postanowił zadzwonić po policję, a my musieliśmy zakończyć tą karuzelę śmiechu i powiedzieć mu, że to tylko wkrętka. Był wściekły, ale przyznał, że odegrałem się w dobry sposób.

Pomysły na prezent na dzień babci

Pomysły na prezent na dzień babci

Jest wiele ważnych osób w życiu każdego z nas, ale żadna nie jest tak wyjątkowa jak babcia i dziadek. Bez babci i dziadka nie byłoby nas na świecie. A kiedy jest dzień babci i dziadka. W Polsce dzień dziadka jest obchodzony 22 stycznia, a dzień babci jest obchodzony jeden dzień wcześniej, bo 21 stycznia. Warto zapamiętać te daty, żeby nie zapomnieć o tych wyjątkowych osobach i chociaż złożyć im życzenia w ich dniu. Najlepszą rzeczą w babciach jest to, że lubią proste prezenty – takie, które pochodzą od serca. Istnieje naprawdę wiele możliwości na prezent dla każdej babci – od tych, które kochają szyć do tych, które uwielbiają prace w ogrodzie. Jednym z najlepszych prezentów dla każdej babci są po prostu fotografie. Babcie szczególnie kochają zdjęcia swoich wnuków. Jeśli masz w domu jakieś fotografie swoich dzieci, których babcia jeszcze nie widziała to zabierz je ze sobą, gdy będziesz jechać do niej w odwiedziny – na pewno będzie uradowana. Wnuki same mogą stworzyć prezent na dzień babci – laurkę lub namalować obrazek z całą rodziną. Innym ręcznie robionym pomysłem jest stworzenie pudełka na biżuterię lub pudełka na przepisy kulinarne dla babci. Każda babcia uwielbia dostawać takie ręcznie robione prezenty na dzień babci – jest to jeszcze większy powód do zadowolenia dla babci, gdyż sami włożyliśmy w wykonanie tego prezentu swój czas i uczucia. Jeśli nie masz czasu, aby zrobić prezent domowej roboty, na pewno ​​twoja babcia pokocha przepiękny i pachnący bukiet kwiatów albo nawet piękny koszyk z pysznymi owocami. Jeśli nie masz możliwości, żeby do niej przyjechać, to pamiętaj, aby do niej zadzwonić w tym ważnym dniu – z wielką przyjemnością usłyszy od ciebie życzenia. Właściwie to obecność swoich wnuków i dzieci dla babci jest najważniejsza, toteż najlepiej byłoby po prostu postarać się o to, żeby koniecznie odwiedzić babcię w ten dzień, tym bardziej jeśli dziadek już nie żyje. Inne pomysły na prezent na dzień babci to np. broszki – stanowią one doskonały prezent dla babci z okazji tego dnia. Broszki to bardzo dobry sposób na dopełnienie każdego stroju i dzięki nim strój jest jeszcze piękniejszy. Perfumy to także doskonały prezent dla babci. Dobrze byłoby, aby wybrać odpowiedni zapach – taki, który będzie się babci podobał ale także pasował do starszej kobiety. Niektóre babcie lubią spędzać większość swojego czasu w swoim ogrodzie, więc można kupić babci asortyment narzędzi ogrodniczych, żeby nie musiała męczyć się ze starymi narzędziami. W ten sposób można sprawić, że ogrodnictwo będzie dla niej trochę łatwiejsze. Gdy osiągnie się pewien wiek, może się okazać, iż najlepszym prezentem są po prostu wspomnienia. Więc kup babci także ramki do zdjęć, dzięki czemu będzie zawsze widziała swoje najcenniejsze wspomnienia za każdym razem, gdy spojrzy na zdjęcie w ramce postawione na półce. Babcia to jedna z najważniejszych osób (o ile nie najważniejsza) w naszym życiu – często opiekuje się wnukami, gdy rodzice są zapracowani lub w inny sposób pomaga swoim dzieciom – dzień babci to kolejny pretekst, aby jej za to wszystko podziękować.

Piłkarskie puchary

Piłkarskie puchary

Futbol to w naszym kraju prawdziwa pasja i mimo, że naszej reprezentacji nie wyszło na mistrzostwach świata, to wszyscy kibice się nie odwrócili i są z kadrą na dobre i na złe. Taka postawa powinna być naśladowana na całym świecie i pokazywana w wielu telewizjach, czy internecie. Jesteśmy krajem, który kocha piłkę i wspiera Polaków na dobre i na złe. Niestety za dobrymi wynikami, jakie daje nam w ostatnich latach nasza reprezentacja, nie idzie forma naszych drużyn klubowych. Oglądałem ostatnie poczynanie naszych drużyn w eliminacjach ligi mistrzów i tej mniej prestiżowej, czyli ligi europy i byłem wprost załamany, a kiedy gra legia, to staram się zamykać oczy, by nie zalać się wstydem do końca. Powinniśmy być w tej sferze krytyczni, gdyż nie są to piłkarze grający za darmo, a bardzo dobrze opłacani piłkarze, którym woda sodowa uderza do głowy i nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że inni za takie pieniądze biegali by jak szaleni przez 90 minut. Nasza liga jest niestety jedną z najsłabszych w całej Europie i nie tylko w jej wschodniej części. Wyżej wspomniana legia Warszawa odpadła w tym roku z drużyną z Luksemburga, co wywołało śmiech ludzi na całym świecie, a piłkarze legii palili się ze wstydu uciekając przed kibicami do autokaru i chcąc uniknąć publicznego linczu. Proszę sobie wyobrazić, że drużyna Dudelange, czyli piłkarze z małego luksemburskiego miasteczka, to totalni amatorzy. Chodzi o to, że faceci, którzy tam grają mają na co dzień normalne prace i uwaga…musieli brać urlopy w pracy, by lecieć zagrać mecz w Warszawie, a jednemu to się nawet nie udało. To pokazuje tylko skalę blamażu, jaki zanotowała legia i jak mocno Polska piłka klubowa upadła na kolana w ostatnich latach. Pikanterii dodaje jeszcze bardziej to, że piłkarze z którymi odpadła legia zarabiają naprawdę bardzo małe pieniądze za tą grę i są one porównywalne z wypłatą normalnego człowieka, pracującego choćby na kopalni w Polsce, zmieni się to prawdopodobnie niedługo na lepsze, gdyż awansowali właśnie do fazy grupowej ligi Europy. Dla kontrastu napiszę Państwu, że piłkarze legii zarabiają kwoty w dziesiątkach tysięcy złotych miesięcznie, co pokazuje jak mocno są przereklamowani i jak bardzo niesprawiedliwa jest płaca w tej lidze. Bo tu nie chodzi o to, że pieniądze te im się nie należą i wypada się cieszyć, że udało im się w życiu w ten sposób ustawić i zadbać o swoją przyszłość, a chodzi przede wszystkim o aspekt szacunku do kibica. Osoby chcące przyjść na mecz z rodziną zostawiają tam przez te dwie godziny spędzone na oglądaniu meczu, kilkaset złotych, wliczając bilety dla każdego i coś do jedzenia, oraz dojazd na mecz. Powinno się więc wymagać od zarabiających takie kwoty zawodowych piłkarzy, by starali się pokazać szacunek do kibica i dać im chociaż pokaz walki. Wiemy przecież, że kibic potrafi zrozumieć porażkę, ale gdy zauważy walkę i serce zostawione na murawie. To jest tylko i wyłącznie sport, a piłkarze muszą walczyć w każdym meczu, by zaznać goryczy porażki jak najrzadziej.

Jak założyć sad

Jak założyć sad

Gdy wybudujemy już nowy dom, a mamy dość dużą działkę, pozostaje zawsze pytanie, co zrobić z jej niezagospodarowaną częścią. Oczywiście ogród to pierwsza myśl. Miejsce, gdzie od wcześniej wiosny będziemy mogli spędzać czas. Wspaniale jeśli posiadamy w domu duży taras, który wychodzi na ogród. Wówczas każdy poranek może być niezwykły – picie kawy i podziwianie budzącego się ogrodu, to coś wspaniałego. Jednak, gdy ogród nie do końca zaspakaja nasze potrzeby, jeżeli lubimy podczas sezonu zjeść własne, świeże owoce, to stworzenie własnego sadu ma sens.

Dobrze wydzielić sobie cześć, którą chcemy przeznaczyć na sad. Oczywiście zaczynając przygodę z sadownictwem, nie wiemy zbyt wiele. Zwłaszcza jeżeli wcześniej nie mieliśmy z tym nic do czynienie, jeżeli jesteśmy typowymi mieszczuchami, które przeprowadziły się na wieś. Na początku, nie wiemy jakie opryski stosować, jak pielęgnować, kiedy przycinać drzewa owocowe. Tego wszystkiego musimy się nauczyć.
Jeśli wyznaczymy sobie miejsce na nasze drzewka owocowe, to kolejnym krokiem jest udanie się do sklepu ogrodniczego, a najlepiej do szkółki z drzewkami owocowymi. Zakładając samemu sad, możemy wybrać te drzewka, których owoce nam najbardziej smakują. Wybór jest ogromny. W każdej szkółce spotkamy dziesiątki odmian jabłoni, grusz, śliw, moreli i innych drzewek. Znajdują się też wiśnie i czereśnie. Wszystko zależy od tego co lubimy. Obecnie, spotykane odmiany są zazwyczaj już zmodyfikowane i będą się różnić od tych, które znamy z dzieciństwa. Z naszych wakacyjnych wyjazdów do dziadka na wieś. Jednak, jeśli zamarzyło się nam posiadanie drzewek, takich jakie pamiętamy z dawnych czasów, to nadal są pasjonaci, którzy hodują tylko takie odmiany. Nie jest łatwo je znaleźć, ale jeśli już nam się uda, to zjedzenie jesienią, słodkich koszteli będzie powrotem w czasy dzieciństwa.

Wracając z zakupów, z wybranymi drzewkami, dobrze pomyśleć też o zakupie ziemi, którą przy sadzeniu podsypiemy pod korzenie. Ułatwi to przyjęcie się nowych mieszkańców naszego sadu.

Samo sadzenie nie jest skomplikowaną czynnością. Oczywiście musimy pamiętać, że drzewka, teraz małe, będą kiedyś miały duże korony i będą potrzebowały przestrzeni. Wówczas, kiedy przycinać drzewa owocowe będziemy, będziemy też musieli znacznie skracać korony, żeby nie zachodziły na siebie. Więc sadzenie zbyt ciasne w przyszłości może się na nas zemścić. Wybierając odmiany drzewek, należy też zwrócić uwagę na to, czy są to drzewka samopylne, lub też potrzebują w pobliżu inny gatunek, dzięki któremu są zapylane. Bez tego nie będziemy mieli owoców.
Oprócz drzewek, dobrze żeby w naszym sadzie, jeśli lubimy, znalazły się maliny, krzaki borówki amerykańskiej lub truskawki pomieszane z poziomkami. Nie musi być tego wiele. Wystarczą rozrzucone małe kępki, z których spacerując będziemy mogli sobie smakować pyszne owoce. Krzaki malin lub borówki można sadzić w większych skupiskach.

Założenie sadu nie jest trudne, poza początkowymi nasadzeniami, okresowymi opryskami i przycięciem gałęzi w odpowiednim czasie, pozostanie nam już tylko smakowanie pysznych owoców.

Zmiana opon

Zmiana opon

Wizyta u mechanika nigdy nie wiąże się z uśmiechem na naszej twarzy. Rzadko oznacza ona jakąś błahostkę, a zdecydowanie częściej poważniejszy problem, który będzie wiązał się ze sporym wydatkiem i jak to mówią, pociągnie nas za kieszeń. Do mechanika udajemy się też często w poszukiwaniu zapytania i różnego rodzaju porady, która może nam uratować tyłek i jakiś podzespół naszego samochodu. Kiedy zmienić opony na letnie, to jedno z najczęściej zadawanych pytań do mechanika, gdy jesteśmy akurat u niego i chcemy się poradzić, oraz dostać fachową ocenę całej sytuacji. Niestety osoba ta nie jest pogodynką i pewnie odpowie nam tylko z grzeczności, a to my sami musimy zadbać o to, by nie zaspać jak co roku nasi kochani drogowcy i zauważyć, że pogoda będzie się zmieniać, oraz zacząć działa ze zmianą opon na czas. Nasz samochód jest dla nas bardzo ważny i obok rodziny, naszej żony i dzieci, oraz kilku najbliższych, to właśnie o niego dbamy najbardziej i staramy się, by zawsze miał wszystko czego potrzebuje. Nie jest to istota myśląca i nie dogadamy się z nim jak z człowiekiem, ale gdy samochód się psuje, to również daje nam różnego rodzaju znaki, które jeśli mamy tak zwanego czuja, to z pewnością rozpoznamy i zadziałamy w odpowiednim czasie. Z samochodami jest tak, że jeśli prześpimy pewien moment, lub będzie nam szkoda wydać pieniędzy na jakąś część, to później może się to na nas odbić czkawką i zapłacimy podwójnie. Warto więc zawsze słuchać pracy silnika, tego czy coś w naszym samochodzie nie strzela i się nie tłucze, oraz udawać się na badanie techniczne samochodu. W mojej opinii powinniśmy to robić bardzo często i nie mniej, niż raz na pół roku. Będzie to dla nas gwarancja, że nic w naszym aucie nie rozsypie się przed czasem, a my spokojnie i w pełni bezpiecznie dojedziemy do pracy, lub do czekającej na nas rodziny. Zmiana opon to o tyle prosta kwestia, że ktoś nawet lekko znający się na majsterkowaniu, czy mechanice samochodowej, powinien umieć zrobić sobie to samemu. Niestety w obecnych czasach ludzie nie chcą się uczyć takich męskich kwestii i są bardzo leniwi, stąd tez mechanicy mają ręce pełne pracy i mnóstwo pieniędzy co za tym idzie. Do wymiany koła w naszym samochodzie będzie nam tak naprawdę potrzebny jakiś kanał, jak to się fachowo mówi w tej branży, lub po prostu zwykły podnośnik i coś twardego, by samochód nie zapadł nam się wraz z podnośnikiem w ziemię i nie przygniótł nas, co mogło by się źle skończyć. Możemy znaleźć w internecie sporo poradników, jak wymienić samemu koła w naszym pojeździe i nie udawać się z każdym nawet najmniejszym problemem do mechanika. Paradoksalnie nawet leniwi powinni się w ten film zaopatrzyć i go obejrzeć, gdyż jeśli weźmiemy pod uwagę, że do mechanika w naszym życiu w celu wymiany kół jeździmy co najmniej dwa razy, to wydatki z tym związane na przełomie całego życia, uzbierają się w naprawdę sporą sumkę i będzie nas to kosztować dobre wakacje, lub coś innego, na co mogliśmy odłożyć nasze pieniądze i mieć z nich pożytek.

Kiedy poinformować pracodawcę o ciąży ?

Kiedy poinformować pracodawcę o ciąży ?

Nie ma dobrego momentu na powiedzenie pracodawcy o ciąży, dlatego jest to sprawa bardzo indywidualna i zależy tylko od ciebie, czy masz ochotę powiedzieć już w piątym tygodniu, czy dwudziestym. Przepisy prawa kompletnie nie odnoszą się do tej sfery, jednak należy pamiętać, że w momencie, kiedy mówisz pracodawcy o swojej ciąży od tego momentu, obowiązują cię przepisy dotyczące pracy w wyznaczonych godzinach i wynikające z tego inne przywileje- kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży ? Ma to znaczenie w momencie, kiedy wykonujemy pracę szkodliwą lub niebezpieczną dla naszego zdrowia. Jeżeli mamy np. do czynienia z czynnikami biologicznymi, warto na samym początku powiedzieć o tym pracodawcy, gdyż ma on obowiązek przesunąć nas do innej pracy, a jeżeli nie jest to możliwe- zwolnić nas do domu z zachowaniem wynagrodzenia. Najczęściej kobiety obawiają się reakcji szefa i jest to moim zdaniem uzasadnione z tego względu, że jesteśmy „spisywane na straty”- nagle stajemy się gorszym pracownikiem, trzeba szukać za nas zastępstwa. Wiadomo, że zaraz idziemy na zwolnienie, nawet gdy chcemy pracować długo do porodu, może być tak, że nie będziemy w stanie. Podsumowując -obawy, są uzasadnione natomiast, trzeba pamiętać, że rodzi się w nas nowe życie i o tym trzeba pamiętać. Na ogół kobieta jest chroniona przed wypowiedzeniem, jeżeli jest w ciąży, natomiast w pewnych przypadkach w zależności od tego, jaką mamy podpisaną umowę w pracy- ona przedłuża się lub nie do dnia porodu. W najlepszej sytuacji są kobiety zatrudnione na umowę na czas nieokreślony. Wtedy nie musimy się martwić ani o zwolnienie- czy możemy, czy nie możemy, w którym momencie pójść, czy lepiej poczekać. Kobiety, które są zatrudnione na czas określony, żeby umowa przedłużyła się im do dnia porodu, muszą być w dniu zakończenia umowy być po trzecim miesiącu ciąży. Kobiety, które są zatrudnione na umowę o zastępstwo- to moim zdaniem jest najgorsza umowa dla kobiety w ciąży. Tutaj mamy dwie sytuacje, taka umowa tak naprawdę nie chroni kobiety w ciąży, gdyż rozwiązuje się w momencie, kiedy wraca osoba, którą zastępujemy, lub ulega ona po prostu rozwiązaniu. Ta umowa nigdy się nie przedłuża bez względu na etap ciąży. Ochrona stosunku pracy związana z kobietą w ciąży obejmuje również okres wypowiedzenia. Co to oznacza ? Jeżeli otrzymałaś wypowiedzenie i np. obejmuje Cię trzymiesięczny okres wypowiedzenia i w tym czasie zaszłaś w ciążę- wystarczy, że zgłosisz się do lekarza ginekologa, weźmiesz od niego zaświadczenie o wysokości ciąży, czy o przewidywanym terminie porodu oraz napiszesz pismo do pracodawcy, zgłaszając ten fakt. Pracodawca w tym momencie będzie zobowiązany do cofnięcia tego wypowiedzenia umowy o pracę i znowu będziesz pracownikiem firmy. Cofnięcie przez pracodawcę wypowiedzenia wiąże się z tym, że znowu jesteś pracownikiem firmy, oznacza to, że będziesz mogła pójść na zwolnienie lekarskie i będzie przysługiwał Ci urlop macierzyński i urlop rodzicielski. Jeśli prowadzisz natomiast działalność gospodarczą, również możesz iść na zwolnienie lekarskie, natomiast należy opłacać tutaj samodzielnie składkę chorobową, która nie jest obowiązkowa.

Święto Przytulania

Święto Przytulania

Na taki pomysł mogli wpaść tyko Amerykanie! Nikt inny nie wymyśliłby równie abstrakcyjnej rocznicy, jak Dzień Przytulania. Bo i po co? Przytulanie to przecież powszechna forma okazywania miłości i przywiązania do drugiego człowieka. Ale, żeby od razu umieszczać ją w kalendarzu? Kto to wymyślił i dlaczego? Spieszymy z odpowiedzią.

Przytulanie jest bardzo ważne- to nie ulega wątpliwości. Jak zwykle, niezależni i pomysłowi amerykańscy naukowcy obliczyli, że im więcej prztulasów, tym lepszy rozwój psychofizyczny człowieka. I, jak się okazuje, mieli absolutną rację. Potwierdzają to przeróżne badanie naukowców na całym świecie. Chociażby ten słynny eksperyment z małpkami. Kiedy damy tym przemiłym zwierzakom zabawkę w formie drucianej lalki, będą one o wiele mniej szczęśliwe niż te, które otrzymały szmaciankę. Istota zatem tkwi w miękkości i bliskości. Żeby nie poprzestać na samych małpach, dla wszystkich przeciwników darwinowskich teorii, można przywołać wiele innych badań prowadzonych na przedstawicielach naszego ludzkiego gatunku. Homo sapiens również lubi się przytulać. Od lat prowadzone są badania, które tę teorię potwierdzają. Udowodniono na przykład, że dzieci pozbawione możliwości przytulania rozwijają się słabiej i wolniej. W sierocińcach, gdzie zapewniano maluchom jedynie zaspokojenie podstawowych potrzeb fizjologicznych, dzieci umierały szybciej i w znacznie większym procencie niż w placówkach, które starały się dać im chociaż minimum czułości.

Człowiek jest po prostu istotą społeczną i bez kontaktu z innymi ludźmi nie jest w stanie rozwinąć się ani w sensie fizjologicznym, ani tym bardziej umysłowym. Świadczą o tym chociażby naukowo udokumentowane przykłady tzw. dzikich dzieci. To nie są historie wyssane z palca, ale autentyczne wydarzenia. Dzieci, które wychowywały się wśród zwierząt nie zostały wyposażone w podstawowe narzędzia do społecznego funkcjonowania. Zatem, jeśli chcemy żyć w świecie ludzi szczęśliwych i zdrowych, musimy zadbać o odpowiedni poziom sprzyjających nawyków. Zdrowo się odżywiamy, uprawiamy sporty, zażywany świeżego powietrza- to tej listy powinniśmy również dopisać kontakt z innymi ludźmi. Inaczej nie będziemy żyć pełnią życia. Nawet największy introwertyk i amator samotności, musi od czasu do czasu zakosztować bliskości, inaczej będzie bardzo nieszczęśliwy.

Właśnie takim ludzkim potrzebom wyszli naprzeciw Amerykanie, wymyślając Dzień Przytulania. Kiedy jest Dzień Przytulania- oto jest pytanie. Teoretycznie wypada on 31 stycznia, ale w kalendarzach możemy go znaleźć również w maju i czerwcu. Tylko czy jest to w ogóle istotne? Taka prosta a zarazem tak ważna dla naszego zdrowia czynność, może być wykonywana zawsze i wszędzie. Konkretny dzień, który ktoś tam sobie wyznaczył, miał służyć jedynie wyzwoleniu z pewnych zahamowań i wyzwoleniu z okowów nieśmiałości, które tak często nie pozwalają ludziom na okazywanie sobie sympatii i wsparcia. Pamiętajmy, że dla wielu samotnych ludzi, taki prosty gest, jak przytulenie, może być prawdziwa radością.

Gra o tron – fenomen serialu HBO

Gra o tron - fenomen serialu HBO

„Gra o tron” szturmem podbiła serca telewidzów i obecnie jednym tchem wymienia się ją jako jeden z najpopularniejszych seriali na świecie, tuż obok tytułów o tak ogromnej renomie i popularności jak „The Walking Dead” czy „Breaking Bad”. Biorąc pod uwagę fakt, że seriale HBO były zawsze bardzo wysokiej jakości, ale przeznaczano je dla hermetycznej grupy widzów, którzy płacili spory abonament za możliwość dostępu do wszystkich trzech kanałów tej marki, tak ogromna popularność jeszcze parę lat temu mogła wydawać się zaskakująca. Dziś, w czasach świetności rozwiązań takich jak Netflix, kwestia płatnego dostępu do filmów i seriali absolutnie nie wzbudza już szoku i jest rozwiązaniem, na które decydują się nawet najwytrwalsi zwolennicy dostępu do kanałów podstawowych w ramach najtańszego pakietu. W porządku, serial jest dobry, więc jest i popularny, ale o takiej renomie musiało świadczyć coś więcej. Przyjrzyjmy się zatem skrupulatnie fenomenowi „Gry o tron”.

Jeśli słyszymy o „Grze o tron”, to z reguły jest to związane z pewnymi kontrowersjami, które temu serialowi towarzyszą od zarania swoich dziejów. O serialu HBO mówiło się dużo i głośno już w momencie premiery, dyskutując nad ogromną brutalnością niektórych z przedstawionych scen, a także epatowaniem nagością, które krytycy uważali za niepotrzebne i wciskane na siłę, niby by zachęcać tą mniej wymagającą publiczność do oglądania. Dodajmy też aferę związaną z tym, że jedna z aktorek miała za sobą przeszłość w kinie pornograficznym. Można dyskutować, czy to wszystko jest etyczne, czy nie, ale prawda jest taka, że „Gra o tron” nie byłaby tak dobrym serialem, gdyby nie te wszystkie kontrowersyjne sceny i związany z nimi szum.
Prawda jest też taka, że niełatwo jest o dobrą fantastykę, która niekoniecznie jest cała kolorowa, pełna elfów i innych niziołków, a przy tym przeznaczona dla dorosłego, wymagającego widza, któremu szybko to wszystko wyda się przerysowane. „Gra o tron” to zupełnie inna para kaloszy – historia przedstawiona w serialu jest pełna brudu, krwi, zdrady i prawdziwych, ludzkich emocji, nie ma w niej ani trochę przerysowania charakterystycznego dla prozy takiego na przykład Terry’ego Pratchetta. Nie chodzi jednak wyłącznie o formę, a także o to, że opowieść jest pełna kultowych wręcz scen, takich jak słynna egzekucja, marsz wstydu, bitwa bękartów czy rozerwanie pewnego osobnika na strzępy przez sforę wygłodniałych psów. Intrygę ogląda się z przyjemnością i wielkim zaciekawieniem i nic dziwnego, że większość fanów przeżywa ból istnienia po wpisaniu w wyszukiwarkę „kiedy gra o tron” i dowiedzeniu się, że ostatni sezon będzie miał premierę dopiero w roku 2019.

Okazuje się zatem, że „Gra o tron” była i w dużej mierze cały czas jest serialem wręcz skazanym na ogromny sukces. Charyzmatyczna obsada, bardzo dobrze napisana opowieść w oparciu o fenomenalną prozę George’a R. R. Martina, prawdziwie kultowe sceny, które na stałe zapisały się do historii kinematografii, brak oporów w ukazywaniu prawdy o ludzkiej naturze… Można tak wymieniać i wymieniać. „Gra o tron” jest fenomenem i zdecydowanie na to miano zasłużyła.

Zima już blisko

Zima już blisko

Czas nieubłaganie biegnie. Dopiero co rozkoszowaliśmy się pierwszymi dniami wiosny, okraszonymi ciepłymi promieniami słońca, a już powoli trzeba przygotowywać się do zimy. Lato, które w tym roku raczej nie rozczarowało dobiega końca, zostawiając nam na koniec gorące dni września, które będziemy z rozżaleniem wspominać, kiedy spadnie śnieg, zwiastujący przyjście białej zimy.

Są ludzie, którzy zimę lubią. Chłodne miesiące nie są dla nich męczące, nie przeszkadza im ani wszechobecny mróz, ani oblodzone chodniki, tym bardziej biały puch, który przykryje brudny świat. Niewątpliwie to ostatnie to duży plus zimy i ogólnie śniegu, którego warstwa pozwoli nam zapomnieć o dziurach w drodze, workach ze śmieciami w rowie, czy psiej kupie na deptaku. Apropos psich odchodów, to żółty śnieg już nie budzi w nikim zainteresowania prawda?

Dla mnie zima nierozerwalnie łączy się ze skokami narciarskimi. To chyba jedyny zimowy sport, którym się interesuję. Miłością do skoków zapałałem (podobnie jak miliony rodaków) przy okazji sukcesów odnoszonych przez króla przestworzy Adama Małysza. Tak więc kiedy spadnie śnieg, kaloryfer zacznie oddawać przyjemne ciepło, ja zatopię się w oglądanie rywalizacji na skoczniach całego świata. Mojego entuzjazmu związanego ze skokami nie podzielają niektórzy znajomi, twierdząc, że prawdziwa rywalizacja skończyła się wraz z nastaniem elektronicznych punktów przyznawanych za wiatr. Według nich wygrywać zawody powinien ten zawodnik, który uzyskał najdalszą w konkursie odległość. Trzeba przyznać, że coś w tym jest.

Mówiąc o plusach zimy, nie można pominąć tak ważnej rzeczy, jaką są Święta Bożego Narodzenia. Wszyscy lubimy te święta. Mają one w sobie coś magicznego, niezweryfikowanego i nie chodzi mi w tym momencie o prezenty, Mikołaja, czy ciężarówki z Coca-Colą. To raczej ten niesamowity nastrój, który udziela się przy okazji ubierania choinki, kolacji wigilijnej, czy Kevina Samego w Domu, którego seans stał się już polską tradycją. Inną sprawą są prezenty. Już miesiąc wcześniej centra handlowe będą nas kusić świątecznymi reklamami, Mikołajami, choinkami i milionem innych zbędnych przecież jeszcze w tym czasie rzeczy. Ludzie rzucać się będą na przecenione buble, myśląc, że kolejnymi skarpetkami, majtkami, czy dwudziestym krawatem zrobią komuś przyjemność. Ja wychodzę z założenia, że jeśli już dawać komuś prezent to taki, który sam chciałbym otrzymać. Skarpetki, majtki i krawaty z całą stanowczością odpadają w przedbiegach. A jeśli nie jesteśmy pewni jaką niespodzianką sprawimy drugiej osobie radość, odpuśćmy kombinowanie i podarujmy albo gotówkę, albo jakiś fajny voucher na zakupy. Wygoda i praktyczność w jednym.

Są ludzie, którzy w przeciwieństwie do mnie w zimie lubią aktywnie spędzać czas. Okupują oni stoki narciarskie, szusując raz po raz, tym samym podnosząc sobie poziom endorfin we krwi. Można i tak, szanuję. Albo łyżwy. Bardzo ciekawy sposób spędzania zimowego, wolnego czasu. Mimo iż nigdy tego wynalazku nie miałem na nogach, popatrzeć lubię, a jakże.

Zmartwychwstanie Pańskie

Zmartwychwstanie Pańskie

W roku liturgicznym Kościoła Rzymskokatolickiego jest bardzo wiele świąt i uroczystości. Wszystkie one mają swoje określone znaczenie i miejsce w hierarchii ważności. Jednak najważniejszą uroczystością kościelną jest Zmartwychwstanie Pańskie, nazywane popularnie Wielkanocą. Wtedy świętuje się powstanie z grobu przez Naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Miało to miejsce w trzeci dzień po Jego męczeńskiej śmierci na krzyżu w Wielki Piątek. W tamtym szczególnym roku, datowanym przez historyków na ok. 30 r. po Chrystusie, w tym samym dniu przypadało święto Paschy i szabat. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa nastąpiło w kolejnym dniu, a właściwie nocy z soboty na niedzielę i stąd nazwa. Dokładny czas tego wydarzenia nie jest znany i stanowi tajemnicę Boga. Wielkanoc jest świętowana właściwie od samych początków chrześcijaństwa. Do soboru nicejskiego w 325 r. obchodzono je podobnie jak żydowską Paschę, czyli 14. dnia miesiąca nisan, czyli wtedy, kiedy umarł Chrystus. Potem jednak, aby świętować zawsze w niedzielę, zmieniono ten sposób obliczania i postanowiono, że będą się one odbywać w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Tak więc na pytanie kiedy są święta wielkanocne można odpowiedzieć, że między 22. marca (najwcześniej) a 25. kwietnia (najpóźniej). Przy tym trzeba zaznaczyć, że na przykład w Kościele prawosławnym, w którym obowiązuje kalendarz juliański, Paschę świętuje się zwykle kilka dni później, choć zdarza się także zbieżność dat w określonych latach. Właściwie Wielkanoc rozpoczyna się Triduum Paschalnym, kończącym Wielki Post. Wielki Czwartek to pamiątka ustanowienia sakramentu Eucharystii i kapłaństwa. Wielki Piątek upamiętnia męczeńską śmierć Zbawiciela. W Wielką Sobotę odwiedza się Groby Pańskie w kościołach i święci pokarmy na wielkanocny stół. Zwieńczeniem tego dnia jest Wigilia Paschalna, która odbywa się już po zapadnięciu zmroku. Wtedy zapala się paschał – wielką woskową świecę, symbolizującą Zmartwychwstałego Chrystusa. Podczas bardzo rozbudowanej liturgii następuje odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, a liczne czytania z Pisma Świętego mają przypominać historię Zbawienia. Wtedy także dorosłe osoby, które jeszcze tego nie dostąpiły, przyjmują chrzest, Pierwszą Komunię i bierzmowanie. Kończy się to radosną procesją ze śpiewami. Pierwsza poranna msza święta Wielkiej Niedzieli nosi nazwę rezurekcji i również po niej następuje procesja i bicie w dzwony. Wielkanoc świętuje się przez osiem dni, czyli oktawę. Potem następuje okres wielkanocny. Trwa on do Pięćdziesiątnicy, czyli Zesłania Ducha Świętego. Tydzień wcześniej świętuje się Wniebowstąpienie Pana Jezusa. Można powiedzieć, że Wielkanoc i okres wielkanocny to najważniejszy i najpiękniejszy okres w życiu Kościoła. Warto także mieć świadomość, że każda niedziela jest „paschą tygodnia”, upamiętniającą zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Ze świętowaniem Wielkanocy związanych jest wiele tradycji oraz obyczajów, nawiązujących także do wiosny i przyrody budzącej się z zimowego snu.